Kluby biznesu nie są nowym pomysłem. Od lat przedsiębiorcy spotykają się, poznają, polecają sobie klientów i pomagają sobie w rozwijaniu firm.
Jednym z najbardziej znanych przykładów jest BNI, które od lat rozwija sieć grup biznesowych w wielu krajach.
Ale co właściwie sprawiło, że tego typu kluby zaczęły działać na dużą skalę?
Moim zdaniem odpowiedź nie sprowadza się do samego networkingu.
Najpierw człowiek, dopiero później biznes
Kiedy przedsiębiorca poznaje drugiego przedsiębiorcę, pierwszym efektem spotkania zazwyczaj nie jest sprzedaż.
Najpierw jest:
poznanie,
rozmowa,
kolejne spotkanie,
wymiana doświadczeń,
poznanie tego, czym naprawdę zajmuje się druga osoba.
Dopiero z czasem pojawia się wiedza o tym, czym naprawdę można sobie wzajemnie pomóc.
A wtedy może pojawić się zaufanie.
I właśnie ono jest jednym z najważniejszych elementów działania klubów biznesu.
Znajomość → zaufanie → rekomendacja → współpraca
To nie dzieje się od razu.
Dlatego skuteczny klub nie powinien być tylko miejscem, w którym przedsiębiorcy próbują sprzedać swoje usługi.
Regularność robi ogromną różnicę
Jedno spotkanie networkingowe może być ciekawe.
Ale jedno spotkanie nie tworzy jeszcze relacji.
Regularne spotkania powodują, że ludzie zaczynają się znać.
Po kilku spotkaniach wiemy:
kto czym się zajmuje,
kto jest dobry w swojej dziedzinie,
komu można zaufać,
kto jest pomocny,
kto zna ciekawych ludzi,
kto rzeczywiście dotrzymuje słowa.
To bardzo ważna różnica.
Klub daje przedsiębiorcy coś, czego zwykłe spotkanie biznesowe często nie daje – możliwość wielokrotnego kontaktu z tymi samymi osobami.
Drugim elementem jest wzajemność
Dobry klub nie działa według zasady:
„Co mogę sprzedać innym?”
Znacznie ciekawsze pytanie brzmi:
„Komu z mojego otoczenia mogę pomóc?”
Jeżeli przedsiębiorcy zaczynają sobie wzajemnie pomagać, powstaje mechanizm, który może się sam wzmacniać.
ktoś poleca klienta,
ktoś przedstawia znajomego,
ktoś dzieli się wiedzą,
ktoś pomaga rozwiązać problem,
ktoś zaprasza kolejną wartościową osobę.
Z czasem każdy członek może stać się nie tylko uczestnikiem klubu, ale również częścią jego sieci kontaktów.
To właśnie relacje, a nie sama liczba uczestników, są prawdziwą wartością takiej społeczności.
Dlaczego potrzebna jest struktura?
Można oczywiście powiedzieć:
„Przedsiębiorcy mogą przecież spotykać się sami”.
Mogą.
Problem zaczyna się wtedy, gdy grupa rośnie.
Pojawiają się pytania:
Kto organizuje spotkania?
Kto zaprasza nowych uczestników?
Jak poznajemy nowych ludzi?
Jak utrzymujemy kontakt?
Jak pomagamy osobom, które dopiero dołączyły?
Jak sprawić, żeby aktywnych było więcej niż kilka osób?
Dlatego większe i skuteczniejsze kluby biznesowe nie pozostawiają wszystkiego przypadkowi.
Tworzą pewne zasady działania.
I tutaj pojawia się jedna z najważniejszych lekcji płynących z historii takich organizacji:
Nie wystarczy zgromadzić przedsiębiorców. Trzeba stworzyć warunki, w których relacje mają szansę się rozwijać.
A co zmienił Internet?
Tutaj zaczyna się naprawdę interesująca część.
Model spotkań biznesowych powstał w czasach, gdy najważniejszym miejscem poznawania ludzi była sala, konferencja, restauracja czy lokalne spotkanie.
Dzisiaj mamy dodatkową warstwę kontaktu.
Możemy wcześniej:
poznać uczestników,
sprawdzić, czym się zajmują,
zobaczyć ich firmy,
przeczytać ich publikacje,
odbyć rozmowę online,
sprawdzić, czym się interesują,
zaprosić ich do grupy,
pozostać z nimi w kontakcie.
To oznacza, że spotkanie nie musi już być początkiem relacji.
Może być jej kolejnym etapem.
A to bardzo dużo zmienia.
Klub nie musi być tylko miejscem spotkań
Jeżeli połączymy tradycyjny klub biznesu z możliwościami Internetu, otrzymujemy zupełnie nowe możliwości.
Klub może stać się:
miejscem poznawania przedsiębiorców,
bazą wiedzy o uczestnikach,
przestrzenią do prezentowania firm,
miejscem wymiany doświadczeń,
siecią rekomendacji,
miejscem poszukiwania partnerów,
społecznością działającą również między spotkaniami.
Wtedy spotkanie stacjonarne staje się jednym z elementów większej sieci.
I być może właśnie tutaj znajduje się kolejny etap rozwoju klubów biznesu.
Jest jeszcze jeden problem
Tradycyjne kluby mają naturalne ograniczenie.
Odległość.
Jeżeli przedsiębiorca mieszka 80 kilometrów od dużego miasta, regularne dojeżdżanie na śniadanie biznesowe może być zwyczajnie nieopłacalne.
A przecież może prowadzić bardzo dobrą firmę.
Może mieć świetne doświadczenie.
Może znać interesujących ludzi.
Może być dokładnie tym przedsiębiorcą, którego ktoś inny chciałby poznać.
Internet pozwala częściowo ten problem rozwiązać.
Możemy stworzyć klub, w którym:
najpierw poznajemy się online, a dopiero później decydujemy, z kim warto spotkać się osobiście.
To otwiera możliwości również dla przedsiębiorców z mniejszych miejscowości i terenów oddalonych od dużych centrów biznesowych.
Co więc naprawdę było sukcesem klubów biznesu?
Nie jedna rzecz.
Raczej połączenie kilku prostych mechanizmów:
Regularnego kontaktu.
Poznawania się przez dłuższy czas.
Budowania zaufania.
Wzajemnej pomocy.
Rekomendowania sobie klientów i kontaktów.
Jasnych zasad działania.
Poczucia przynależności do grupy.
Możliwości korzystania z sieci innych przedsiębiorców.
To wszystko powoduje, że klub może być czymś więcej niż cyklicznym spotkaniem przy kawie.
Może stać się siecią relacji biznesowych.
A dzisiaj mamy jeszcze Internet.
Możemy więc zadać sobie pytanie:
Czy współczesny klub biznesu powinien nadal działać dokładnie tak samo jak 20 czy 30 lat temu?
Czy może warto wykorzystać to, że dzisiaj możemy poznać człowieka zanim się z nim spotkamy?
I właśnie tutaj zaczyna się ciekawa dyskusja o tym, jak powinien wyglądać klub biznesu przyszłości.
💬 A jak Wy to widzicie?
Co Waszym zdaniem jest najważniejszą przyczyną sukcesu klubów biznesu?
Spotkania? Regularność? Zaufanie? Rekomendacje? A może coś zupełnie innego?
Napiszcie w komentarzu. Szczególnie interesujące będą doświadczenia osób, które same należały do klubu biznesowego albo go prowadziły.
Literatura
Pozycje polskojęzyczne:
Grzegorz Turniak, Roman Wendt, Profesjonalny networking czyli kontakty, które procentują.
Grzegorz Turniak, Witold Antosiewicz, Praktyczny poradnik networkingu. Zbuduj sieć trwałych kontaktów biznesowych.
Grzegorz Turniak, Krzysztof Rumianowski, Zanurz się w błękitnym oceanie. Jak networking wspiera rozwój firm.
Grzegorz Turniak, Jacek Santorski, Alchemia kariery.
Pozycje anglojęzyczne:
Ivan R. Misner, The 29% Solution: 52 Weekly Networking Success Strategies.
Ivan R. Misner, Networking Like a Pro: Turning Contacts into Connections.
Ivan R. Misner, Business Networking and Sex (Not What You Think).
Tagi
#klubybiznesu #networking #relacjebiznesowe #przedsiębiorcy #rekomendacje #współpraca #zaufanie #biznes #networkingonline #społeczność biznesowa