Kiedy przedsiębiorca słyszy „klub biznesu”, często pierwsze skojarzenie jest proste:
poznaję ludzi → zdobywam kontakty → zdobywam klientów.
To oczywiście może się wydarzyć. Ale jeśli klub ma być czymś więcej niż miejscem do rozdawania wizytówek, jego wartość zaczyna się dopiero trochę dalej.
Bo przedsiębiorca nie potrzebuje przecież kolejnej listy nazwisk. Potrzebuje ludzi, których zna, rozumie i którym może zaufać.
Nie chodzi tylko o klientów
Udział w dobrym klubie może dawać przedsiębiorcy wiele różnych rzeczy:
możliwość poznania innych przedsiębiorców,
dostęp do doświadczeń osób z innych branż,
możliwość znalezienia partnera do projektu,
rekomendacje i polecenia,
możliwość zapytania kogoś o radę,
dostęp do osób, których sam prawdopodobnie by nie poznał,
poczucie, że nie musi wszystkich problemów rozwiązywać sam.
To ostatnie może być szczególnie ważne.
Prowadzenie firmy bywa samotnym zajęciem. Nawet jeśli przedsiębiorca codziennie rozmawia z pracownikami, klientami czy kontrahentami, nie zawsze ma z kim porozmawiać o swoich rzeczywistych problemach.
Inny przedsiębiorca często rozumie je bez długiego tłumaczenia.
Wartość pojawia się z czasem
Jedno spotkanie może być ciekawe.
Ale jedno spotkanie nie tworzy jeszcze relacji.
Dopiero regularny kontakt powoduje, że zaczynamy wiedzieć:
czym ktoś naprawdę się zajmuje,
jakie ma doświadczenie,
w czym jest dobry,
jak pracuje,
komu można go przedstawić,
kiedy warto zwrócić się do niego o pomoc.
Najpierw jest znajomość.
Później może pojawić się zaufanie.
A dopiero wtedy zaczynają się rzeczy, które mają większą wartość biznesową:
rekomendacja → współpraca → wspólny projekt.
Klub może być skrótem do ludzi
Każdy przedsiębiorca ma ograniczony czas.
Samodzielne budowanie szerokiej sieci kontaktów może zajmować lata. Klub pozwala spotykać wiele osób w jednym środowisku i stopniowo poznawać ludzi, którzy mogą być dla nas wartościowi.
Co ważne, nie muszą być naszymi potencjalnymi klientami.
Czasem bardziej wartościowy może być:
dobry specjalista,
przyszły partner biznesowy,
ktoś posiadający inne kompetencje,
przedsiębiorca działający w innej części Polski,
osoba, która zna kogoś, kogo właśnie szukamy.
Wartość sieci nie polega więc wyłącznie na tym, kogo znamy.
Liczy się również to, do kogo możemy dotrzeć dzięki ludziom, których znamy.
Klub może dawać wiedzę, której nie znajdziemy w książce
Przedsiębiorcy uczą się nie tylko z kursów i publikacji.
Czasem wystarczy rozmowa z kimś, kto rok wcześniej miał dokładnie ten sam problem.
Możemy zapytać:
Jak rozwiązaliście ten problem?
Z czego zrezygnowaliście?
Co okazało się błędem?
Co zadziałało?
Czy zrobilibyście dzisiaj coś inaczej?
Taka wiedza jest szczególnie cenna, bo pochodzi z praktyki.
Największa wartość może pojawić się poza spotkaniem
To chyba najciekawsza rzecz.
Jeżeli klub działa dobrze, jego wartość nie kończy się wraz z zakończeniem spotkania.
Po spotkaniu może pojawić się:
telefon,
wiadomość,
polecenie,
wspólna rozmowa,
spotkanie dwóch członków,
zaproszenie do projektu,
przedstawienie kolejnej osoby.
Wtedy klub zaczyna działać jak sieć relacji, a nie tylko cykl wydarzeń.
I właśnie tutaj internet może bardzo dużo zmienić.
Jeżeli znamy człowieka, możemy zobaczyć jego firmę.
Możemy przeczytać jego publikacje.
Możemy sprawdzić, czym się zajmuje.
Możemy odbyć z nim rozmowę online.
Możemy zaprosić go do grupy.
Możemy pozostać z nim w kontakcie pomiędzy spotkaniami.
To oznacza, że klub biznesu nie musi być już wyłącznie miejscem, do którego trzeba fizycznie przyjechać.
Może stać się siecią relacji działającą przez cały czas.
Czy każdy przedsiębiorca potrzebuje klubu?
Niekoniecznie.
Dla jednej osoby najważniejsze będą kontakty lokalne.
Dla innej — dostęp do przedsiębiorców z całej Polski.
Ktoś będzie szukał klientów.
Ktoś inny partnerów do projektów.
Jeszcze ktoś będzie chciał przede wszystkim wymieniać doświadczenia.
Dlatego trudno wskazać jedną uniwersalną wartość klubu.
Być może najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Ilu klientów zdobędę dzięki klubowi?”
ale:
„Do jakich ludzi, wiedzy i możliwości będę miał dostęp, gdy stanę się częścią tej społeczności?”
I wtedy okazuje się, że klient może być tylko jednym z efektów uczestnictwa w klubie, a nie jego jedynym celem.
A jak jest w praktyce?
Ciekawi mnie, jak przedsiębiorcy sami oceniają wartość klubów biznesu.
Co jest dla Was najważniejsze?
klienci,
rekomendacje,
partnerzy,
wiedza,
kontakty,
możliwość porozmawiania z innymi przedsiębiorcami,
czy może coś zupełnie innego?
Co naprawdę daje Wam udział w klubie biznesu?
Tagi
korzyści dla przedsiębiorcy, relacje biznesowe, rekomendacje, zaufanie, wiedza
Literatura
Ivan R. Misner, 29% Solution: 52 Weekly Networking Success Strategies.
Ivan R. Misner, Networking Like a Pro: Turning Contacts into Connections.
Ivan R. Misner, The Connector Effect.
Maciej Dutko, Efekt WOW w biznesie.
Jacek Santorski, Ludzie na walizkach.
Andrzej Blikle, Doktryna jakości.